Jedność z naturą — uziemienie

2022-10-24 superadmin

Kiedy ostatnio miałeś kontakt z naturą? Ale taki prawdziwy kontakt z naturą – nie szybki spacer na przystanek autobusowy albo grill u znajomych w ogródku. Kontakt, który był świadomy zarówno na poziomie emocjonalnego stanu umysłu, a także na otaczającej Cię energii natury. 

Natura to kolebka naszego istnienia, zatem dążąc do emocjonalnego pojednania, musimy zrównać się z otaczającym nas wszechświatem. Sposób, który pomoże nam osiągnąć wewnętrzny spokój poprzez kontakt z naturą to uziemienie i właśnie temu zagadnieniu przyjrzymy się tutaj bliżej.

Wróćmy jeszcze do pytania z początku – jak brzmiała Twoja odpowiedź? Być może było to „nie wiem”, albo „nigdy”, albo “nie pamiętam”. Jeśli tak, to doskonale! Serio!! 

Oznacza to, że jesteś gotowy na pierwsze prawdziwe doświadczenie związane z uziemieniem.

Czym jest uziemienie?

Możemy spotkać się z wieloma określeniami tego doświadczenia. „Earthing” i „grounding” to nic innego jak pochodzące z języka angielskiego tłumaczenia słowa „uziemienie”. 

A czy uziemienie nie kojarzy Ci się przypadkiem z elektrycznością? W sumie to słusznie, bo termin ten można powiązać z pracą elektryka i oznacza to połączenie ciała naelektryzowanego z ziemią. W kontakcie z gruntem naelektryzowany obiekt oddaje lub przyjmuje ładunki i ulega zobojętnieniu. Dokładnie to samo dzieje się z naszym organizmem. Każdy z nas posiada swoiste pole bioenergetyczne, które jest w stanie wymieniać ładunki z ziemią.

Uziemianie jest jedną z metod, jednym z ćwiczeń Core Energetics, które pozwalają odnaleźć i osiągnąć harmonię. 

Powrót do korzeni

Obecny rozwój cywilizacji oddalił nas od środowiska i natury. Żyjemy w dżunglach, ale w tych zbudowanych z betonu. Rzadko kiedy (o ile w ogóle) wybieramy się na spacer po lesie albo odpoczynek nad jeziorem. Wraz z postępem cywilizacyjnym pojawiły się ściśle z nim związane choroby. 

Dawniej ludzkość żyła w symbiozie z naturą. Chodziliśmy boso, spaliśmy na ziemi, również nasza praca najczęściej odbywała się na łonie natury, wśród roślinności i zwierząt. Poprzez kontakt z naturą osiągaliśmy wtedy wewnętrzną równowagę emocjonalną.

W dzisiejszych czasach musimy się tego nauczyć. Tak jak nauczyliśmy się, że stajemy na czerwonym świetle, tak oczywiste powinno być dla nas, że bez systematycznego kontaktu z Matką Ziemią nie osiągniemy harmonii ducha.

Skąd pomysł na uziemianie?

Obecnie uziemianie ma już wielu praktykujących zwolenników, lecz nie zawsze tak było. Na pomysł terapii przez chodzenie na boso, wpadł Clinton Ober, który na uziemianiu znał się jak mało kto. Clinton na co dzień zajmował się montowaniem okablowania telewizorów. Pewnego dnia, gdy siedział w parku i obserwował ludzi, dostrzegł analogię, że tak jak kable potrzebują uziemienia, tak samo ludzie w butach będą go potrzebować. 

Testy zaczął od samego siebie, później pomagał znajomym. Próbował też zainteresować tym lekarzy oraz specjalistów, jednak Ci odsyłali go z kwitkiem. Bratnie dusze znalazł dopiero w kardiologach dr Sinatrze i dr Zuckerze, z którymi opracował książkę o uziemianiu. Ostatecznie udało im się zyskać poparcie lekarzy, dzięki czemu ich rewolucyjny pomysł obecnie pomaga ludziom na całym świecie.

W jakich schorzeniach pomoże nam uziemianie?

Uziemiania powinien spróbować każdy. Wystarczy trawnik, plaża albo mała sadzawka. Te ćwiczenia mogą mieć cudowny wpływ na samopoczucie, stan emocjonalny oraz niektóre schorzenia. Zyskamy dzięki niemu między innymi:

  • poprawę jakości snu,
  • redukcję stresu,
  • poprawę krążenia,
  • stabilizację przemiany biologicznej,
  • zwiększenie ilości energii.

To tylko niektóre z korzyści, które daje regularne uziemianie. Trzeba jednak pamiętać, że to nie jest cudowne panaceum. Z poważnymi dolegliwościami powinniśmy udać się do lekarza specjalisty, a uziemianie traktować jako terapię dodatkową.

Jak się uziemiać?

Kluczem do sukcesu jest systematyczność. Warto wygospodarować czas na codzienne ćwiczenia, jednak jeśli nie możesz sobie na to pozwolić, wystarczą 2-3 dni w tygodniu. 

Zdejmij buty i stań  albo połóż się na ziemi. Wystarczy, że jakiś nagi fragment ciała ma kontakt z podłożem. Zrelaksuj się, niech to będzie czas tylko dla Ciebie i dla Twoich myśli. Odłóż telefon i sprawy przyziemne, wykorzystaj ten czas na medytację. Wystarczy tylko kwadrans!  Wyobraź sobie wschód słońca, poczuj delikatny wiatr na policzkach. Przez kilkanaście liczysz się tylko TY i natura. Nic więcej. 

W dzisiejszym zabieganym świecie programy wellbeignowe są tak samo potrzebne, jak wieczorny odpoczynek na kanapie, wycieczka za miasto czy spotkanie z przyjaciółmi. To dzięki nim odnajdziesz wewnętrzny spokój i siłę, aby stawiać czoło wyzwaniom dnia codziennego.

Blog hutchinson institute