Syndrom poniedziałku, czyli jak zwalczyć niedzielną chandrę

2023-07-24 superadmin

Czym jest syndrom poniedziałku? To uczucie, które wszyscy znamy zbyt dobrze. To ten moment, kiedy weekend dobiega końca i wiesz, że już za kilkanaście godzin musisz wrócić do pracy. Brr…

Syndrom poniedziałku (albo syndorm niedzieli) to temat znany wielu osobom, a zwłaszcza tym, którzy od wielu lat wykonują tę samą pracę, wykonują te same obowiązki, często przy tym samym biurku, maszynie. Z czasem rutyna może stać się uciążliwa, a motywacja do pracy spada.

Znasz ten stan, gdy w niedzielne popołudnie dopada cię stres, apatia, lęk lub złość? To właśnie syndrom poniedziałku. W naszych umysłach pojawiają się myśli o długim i nużącym tygodniu przed nami, a czas na weekendowy odpoczynek zdaje się odległym wspomnieniem.

Dla wielu osób koniec weekendu to całkowity spadek formy psychicznej, bo lęk przed poniedziałkiem w pracy jest wprost przytłaczający. Z tego bierze się rozdrażnienie (wiesz, co to niedzielna nerwica, prawda?), smutek czy problemy ze snem. Choć hasło „monday blues” może brzmieć banalnie i trywialnie, to każdy, kto miewa taki stan, przyzna, że nie ma w nim nic śmiesznego. To prosta droga to wypalenia zawodowego, nerwic, a dalej nawet i depresji.

Poniedziałek – samo zło?

Poniedziałek — samo zło? Czy na pewno? Choć tydzień rozpoczyna się od stresu związanego z powrotem do pracy, jest to również szansa i nowe możliwości. I tak do tego podejdź, naucz się tego!

Pierwszy dzień w pracy to okazja do rozpoczęcia nowego tygodnia z nową energią i determinacją. To jest ten moment, kiedy możesz wyznaczyć cele na kolejne dni i zaplanować swoje działania. Oczywiście, poniedziałek może być trudnym dniem, ale zamiast skarżyć się na niego, spróbuj go jakoś ugryźć, spróbuj podejść do niego z pozytywnym nastawieniem.

Nowy tydzień – nowa szansa – nowy ja! Zamiast złorzeczyć na poniedziałkowy nastrój, lepiej weź się w garść i wykorzystaj rozpoczynający się tydzień, aby coś zmienić. Ale co? I jak?

Jak poradzić sobie z syndromem poniedziałku?

Fakt, długotrwałe wykonywanie tych samych prac może umęczyć, a monotonia i rutyna prowadzą do spadku motywacji. Ale jeśli chcesz, jeśli włożysz w to serce, to nie tylko przetrwasz pierwszy dzień tygodnia, ale na zawsze pokonasz syndrom poniedziałku, a każdy nadchodzący tydzień będzie okazją do zdobywania nowych doświadczeń. Musisz się tylko (i aż!) tego nauczyć, a perspektywa powrotu do pracy po weekendzie nie będzie już taka straszna, a twój budzik nie będzie już twoim największym wrogiem – no może troszkę.

Kluczem do walki z syndromem poniedziałku jest odnalezienie sensu i znaczenia w wykonywanych obowiązkach. Zastanów się, jakie cele osiągnąłeś dzięki swojej pracy i jakie masz wpływy na swoje otoczenie. Czy Twoja praca pomaga komuś innemu lub ma pozytywny wpływ na społeczeństwo? Warto pamiętać o swoim wkładzie, nawet jeśli wydaje Ci się, że wykonywane zadania są mało znaczące. Zajmujesz się wydawaniem praw jazdy w miejscowym urzędzie? To odpowiedzialne zadanie! Jesteś nauczycielem matematyki? Zastanów się, ilu uczniów dzięki tobie zrobiło kariery na politechnice!

Jeśli od lat wykonujesz te same obowiązki, możliwe, że monotonia wpłynęła na spadek motywacji. Spróbuj urozmaicić swoje zadania, szukając nowych wyzwań i możliwości rozwoju. Porozmawiaj z przełożonym na temat ewentualnych zmian w zakresie obowiązków lub nowych projektów, które mogą Cię zainteresować. Wyjdź z inicjatywą, zamiast biernie przyglądać się, jak okazje uciekają ci sprzed nosa.

Plan to podstawa

Długotrwałe znużenie pracą może prowadzić do problemów, szczególnie ze zdrowiem psychicznym – wypalenie zawodowe to nie lada kłopot, można z nim jednak walczyć. Ważne jest, aby dbać o swoje samopoczucie i zapewnić sobie odpoczynek w czasie wolnym. Włącz do swojego planu tygodniowego aktywność fizyczną, która pozwoli Ci zrelaksować się i odstresować. Oprócz tego dobrym pomysłem jest joga, trening koncentracji czy trening uważności mindfullness. Równowaga między kondycją psychiczną i fizyczną to recepta na zdrowe życie. Zapomnij o bezsenności, zapomnij o chandrze i stresie. 

Ważny jest również aspekt społeczny twojej „terapii”. Rozmowa z bliskimi lub koleżankami i kolegami z pracy może okazać się niezwykle pomocna. Nie duś złych emocji w sobie. W czasie rozmowy możecie wymienić się swoimi doświadczeniami, może okaże się, że inni również mają podobne problemy, a przy tym mają pomysły na rozwiązanie tej trudnej sytuacji.

Aby zwiększyć motywację do pracy, warto wyznaczać sobie cele na przyszłość. Określ, co chciałbyś osiągnąć, a następnie skoncentruj się na krokach, które musisz podjąć, aby to zrealizować. Możesz sobie nawet zrobić listę, którą będziesz realizować punkt po punkcie –  cele te mogą dotyczyć zarówno aspektów zawodowych, jak i osobistych. „Podszlifuję swój angielski i zdobędę certyfikat Business English”, „Nauczę się obsługi nowych programów”, „Przebiegnę półmaraton”. Usystematyzowanie planów naprawdę pomaga!

Nienawidzisz poniedziałków? Nie ty jeden! Ale wiele osób już nauczyło się, jak pokonać lęk przed nowym tygodniem pracy. Syndrom niedzielnego popołudnia nie musi psuć twojego weekendu. Musisz jedynie (tak, wiemy, że to nie takie łatwe) zmienić swoje podejście i nastawienie. Traktuj każdy kolejny tydzień jako szanse na rozwój, a nie jak odbywanie kary więzienia w zakładzie karnym… yyy… to znaczy w zakładzie pracy. 

Blog hutchinson institute